electricity on of short invention essay sample essay writing an analysis of the theme of faith in hamlet by william shakespeare thesis proposal computer science cover letter purchase order traveling in china
BRAK MIEJSC

Gruzja to kraj, który kocha Polaków. Ponoć jesteśmy do siebie podobni. Łączy nas niechęć do Rosji i miłość do jedzenia i picia. To położona wśród kaukaskich gór kraina, gdzie ludzie są szczęśliwi, a malownicze krajobrazy i średniowieczne miejscowości sprawiają, że czas stanął tu w miejscu.

Armenia – maleńki 3-milionowy kraj o bogatej historii, zachwyca zabytkami, ale przede wszystkim widokami.

Dzień pierwszy 14. lipiec

Lądujemy i od razu po śniadaniu kierujemy się ku najpiękniejszym miejscom w Gruzji.

Dzień drugi: 15.07 Gruzińska droga wojenna

Jedziemy w kierunku Kazbegi.

Po drodze zwiedzimy Mchetę starożytna stolicę Gruzji, XVII-wieczne fortyfikacje Ananuri i będziemy podziwiać widoki z przełęczy krzyżowej

Wieczorem kwaterujemy się w Kazbegi i od rana będziemy wypatrywać szczytu drzemiącego wulkanu Kazbeg (5047m npm)

Kazbegi – 2 noclegi

śniadania i obiadokolacje w pensjonacie

Dzień trzeci 16.07 – wędrówka z Kazbegiem w tle

Trekking do prawosławnego klasztoru Cminda Sameba. Trasa nie jest trudna i każdy nią przejdzie spokojnie. Gdyby ktoś jednak bardzo chciał to można do góry jechać jeepem. Widoki jak na zdjęciu poniżej

Ci bardziej wytrwali mogą iść jeszcze wyżej do czoła lodowca Gergeti. Albo chociaż do punktu widokowego. 2-3h drogi od Cminda Sameba.

Dzień czwarty 17.07 -kraina wina

Po wczesnym śniadaniu zmierzamy w kierunku magicznej krainy winem płynącej: Kachetia.

Nocleg mamy w magicznej Singhaghi, otoczonej murem. Dłuższy podobno jest tylko mur chiński. Po drodze jednak zatrzymamy się w Kwareli, żeby zdegustować wino pochodzące z najstarszych winnic gruzińskich.

Wieczorem czeka nas supra u naszych gospodarzy.

Nocleg ze śniadaniem i tradycyjną suprą i muzyką gruzińską w centrum Signagi

Dzień szósty 18.07- Jedziemy do Armenii!

Przed nami ciekawe przejście graniczne, historie o strachowce i nowe, jakże widoki. Po drodze wizyta w pięknych średniowiecznych klasztorach Haghpat i Sanahin. Śpimy nad jeziorem Sewan  zlokalizowanym na wysokości 1916 m n.p.m., jednym z najwyżej położonych jezior na świecie. Wow! jezioro, które zajmuje 5% powierzchni kraju.

Obiadokolacja w ormiańskiej gospodzie, nocleg ze śniadaniem nad brzegiem jeziora Sewan.

Dzień siódmy 19.07. Sewan

Rano w drodze do Yerewania pojedziemy zobaczyć monastyr Sewanwank – Legenda mówi, że nazwa pochodzi od słów Sew Wank, czyli Czarny Klasztor – tam wysyłano w dawnych latach grzeszących duchownych… swoją drogą całkiem miłe miejsce dla grzeszników wymyślili!

Następnie pędzimy już w kierunku Erywania. A tam plac Republiki, Kaskady widok na Ararat i smak Araratu czekają

Zamówię już wcześniej wizytę w muzeum i degustację. Byłam próbowałam – warto!

Nocleg ze śniadaniem w okolicy Yerewania, obiadokolacja w ormiańskiej gospodzie. Tu warto zostawic miejsce, zamówić i spróbować deserów

 Dzień ósmy  Yerevan 20.07.

Czas na Yerevan. A tam plac Republiki, Kaskady widok na Ararat i smak Araratu czekają

Zamówię już wcześniej wizytę w muzeum i degustację. Byłam próbowałam – warto!

Po południu wizyta w skalnym klasztorze Gegard, zwiedzanie wspaniale zachowanej pogańskiej świątyni we wsi Garni (I wiek).

 Dzień dziewiąty 21.07 przejazd do Gruzji w okolice Achalcyche/Borjomi

Długi przejazd i powrót do Gruzji. Po drodze zwiedzanie wykutego w skale miasta Wardzia. Położony w górach kompleks wywiera niezapomniane wrażenie. Całkiem niedaleko jest  Achalcyche – dobrze zachowana a także odrestaurowana twierdza, jedno z moich pozytywnych zaskoczeń z zeszłorocznego objazdu. Niegdyś była to siedziba wojsk sułtana.

Nocleg w okolicy Achalcyche/Bordzomi. Kolacja w tradycyjnej gospodzie gruzińskiej lub pensjonacie.

Dzień dziewiąty 22.07. Batumi, ach Batumi

Dzień dla plażowiczów na plażowanie (Morze Czarne czeka :)), a dla zwiedzających na zwiedzanie. Podobno Batumi to stolica światowej tandety i kiczu. Warto zerknąć, a wieczorem posłuchać i pooglądać tańczące fontanny

Dzień dziesiąty – 23.07 Tbilisi

Po porannej kąpieli w Morzu Czarnym jedziemy w kierunku Tbilisi. Po drodze o ile tylko czasu starczy jeszcze zwiedzimy miasto ze słynnym muzeum Stalina Gori.

Lot: najtańsza opcja na dzień dzisiejszy jest taka jak poniżej:

To jest opcja bez bagażu, ale nie jest on drogi w tych liniach, ok 80zł. I tak jak do Gruzji jestem pewna, że każdy spokojnie spakuje się w bagaż podręczny to na powrót proponowałabym kupić chociaż jeden bagaż na 2 osoby. Przyprawy gruzińskie, czacza i rewelacyjne wina to jest to co naprawdę warto do domu z tej wyprawy przywieźć.

Druga opcja rezerwowa: lot liniami Wizzair z Katowic lub Wrocławia. Loty są co prawda do Kutaisi ale można spokojnie przejechać ten dystans marszrutką w 3h. Na ten moment ceny biletów jednak są dwa razy wyższe niż powyższa propozycja UIA. Jeśli będą tańsze to koło maja. Ja nie zamierzam czekać.

Charakter wyprawy przygodowy. Chcemy sporo zobaczyć i posmakować prawdziwej Gruzji.

Większość noclegów rezerwujemy w pokojach 2-3 osobowych, ale trzeba mieć na uwadze, że Gruzini mają do tych rezerwacji stosunek „luźny”. Jedno jest pewne nikomu ani miejsca do spania ani pysznego jedzenia nie zabraknie. A nasz kierowca zna (co sprawdziliśmy w poprzednich latach) najlepsze miejscówki z wyborną (nie mylić z wyborową:)) czaczą, więc i ona nam towarzyszyć będzie.

Posiłki jemy w pensjonatach (śniadania) i restauracjach. Zamawiamy kilkanaście różnych potraw i wszyscy degustujemy. Porcje są obfite jak na Gruzję przystało: jedzenie i toasty nigdy się nie kończą.

Zaliczka 300zł – gwarantuje rezerwację miejsca noclegowego.

Kontakt:
+48 604 778 280
aga@projektpodroze.pl

Jest to prywatna impreza, każdy uczestniczy w niej na własną odpowiedzialność i ryzyko.

Wpłata zaliczki oznacza akceptację ceny i warunków imprezy.
Przedstawiona oferta cenowa ma charakter informacyjny, nie stanowi oferty handlowej w rozumieniu Art.66 par.1 Kodeksu Cywilnego.